niedziela, 20 października 2013

2

-R-ryu?
-Hm?
-Możemy iść za ten zakręt..?
-Atsu...
-Wiem,że się boisz..też się niesamowicie boję..ale chcę poznać prawdę.

 *

Pewnego razu Ryu do mnie napisała,że musi iść do lasu,gdyż czuła,że coś się dzieje. Wtedy padał deszcz. Niebo było dziwnie białe. A my weszłyśmy do lasu i..tego nie dało się opisać. Nie wiem,czy czułam coś podobnego..ten strach..to było coś co czujesz. Czujesz,że musisz uciekać. Chciałabyś zemdleć i obudzić się w domu,ale odwaga Cię trzyma na nogach. I idziesz dalej..ale gdy byłyśmy przy tym zakręcie..nie wyrobiłyśmy. Poczułyśmy czyjąś obecność. Ktoś tam był. W sumie zauważyłam,że Ryu była ze mną w dosyć drastycznych momentach..czarne pióro które chciało uciec z torby,ten zakręt.Nagle poczułam,że chcę tam iść.
 Moje rozmyślenia przerwał cichy szept Ryu
- Dobra Atsu. Idziemy.
- Dziękuję,Ryu.
I poszłyśmy. Szłyśmy z pobliskiego lasu przy moim bloku aż pod las przy bloku Ryu.Gdy weszłyśmy poczułam dreszcz. Może się wycofać? Nie,nie..nie mogę być słaba. Muszę tam iść,przeżyję.
Spojrzałam w dół. Ryu leżała w krwi u dołu schodów.
- RYU!!!!!!
- Nic mi nie jest,Atsu. Idź dalej,poradzę sobie.
- Co się stało?
- Idź,póki on tam jest.
On..ale..kto? Poszłam,bo Ryu mi kazała..Ale gdy weszłam za zakręt to zobaczyłam coś czego bym się nigdy nie spodziewała.Nigdy.
- D-Daniel..co ty tu robisz..co zrobiłeś Ryu?
- Atsuko,nic jej nie zrobiłem. Zostań tu,bo dalej jest niebezpiecznie. Jak rozmyślałaś to wielka czarna postać zepchnęła Ryu ze schodów i uderzyła ją prosto w brzuch.Byłem na dole,i podbiegłem do niej,żeby powiedzieć,że jak ty ją zauważysz,to żeby Ci przekazała,żebyś ją zostawiła i nie wychodziła.Nic jej nie grozi. Zablokowali wyjście z lasu,chcą walki.
-Ale..kto?
-Upadli aniołowie.
Te słowa zapadły w mojej głowie niczym echo.
- Zastawili przejście. Muszę walczyć. Idź do Ryu. Czeka na was ochrona. Znajdziecie się w domu i o wszystkim zapomnisz. Przepraszam,nie możesz tego pamiętać.
- Daniel nie..
                                                                         *
Obudziłam się w domu pod kołdrą. A nie..obok mnie leżała Ryu.Nie..to był szpital.Co ja robiłam w szpitalu?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz